Nowy rok...
Nowe wyzwania...
Nowy Ty...
Nie marnuj swoich szans !
Korzystaj z życia
Śmiej się głośno
Ucz nowych rzeczy
Poznawaj nowych ludzi
Doceniaj to co masz
Bo kiedyś, pewnie nie teraz, za długi czas, nieświadomie będziemy świętować ostatni sylwester, a wtedy na noworoczne postanowienia i zmiany nie będziemy mogli czekać do kolejnego...
Bilans posylwestrowy...
zero kaca, nowe umiejętności taneczne, nowe doświadczenia :) i lekko uszkodzony łokieć :P
Oraz zero postanowień, było by oszustwem pisać o postanowieniu odchudzenia się objadając się chipsami o 1 w nocy :)
Po długim czasie nie pisania, trudno znaleść temat który jest na tyle istotny aby wybrac go z pośród całej reszty.
Z racji tego, że święta za pasem postanowiłam wybrać ten najbardziej banalny ( chodź niekoniecznie ten najistotniejszy....),umieszczając w nim oczywiście parę podtekstów :)
Jak co roku tak i w tym zastanawiam się kiedy uciekła ta magia świąt? Czy w ogóle kiedykolwiek była...Teraz każdy z nas martwi się czy okna będą czyste czy prezent który wybierzemy się spodoba i czy z wszystkim zdarzymy bo przecież to już zaraz! A niestety w efekcie zapominamy o tym co najważniejsze o bliskości w święta, w większości domów po wigili włączymy TV, komputer, wejdziemy na Facebooka, aby wspólnie iternetowo przeżywać magię świąt wrzucając co chwile świąteczne piosenki oraz zdjęcia. A tak naprawdę nigdy ich nie przeżywamy patrzymy tylko na nie mówiąc że "to już nie to samo" i na tym się kończy. Czy jest to cena dorosłości? Czy te święta z dzieciństwa nigdy już nie powrócą? A może te czasy w których żyjemy nie pozwalają się cieszyć z tego co mamy, ciągle żyjemy czymś co mogłoby być lepsze, co będzie lepsze w przyszłości, nie żyjąc tak naprawdę w teraźniejszości...
Może zamiast ciągle chcieć coś zmieniać i narzekać nauczmy się doceniać to co mamy i widzieć w tym prawdziwe szczęście. Tego życzę sobie i Wam na nadchodzący czas :) Tak więc nawiązując do tematu otwórzmy się, nie oczekujmy tylko ciągle ale nauczmy się cieszyć tym co mamy.
I tradycyjnie zdjęcia :) trochę światecznego, krakowskiego klimatu.
Dziwne... co się pisze, gdy nagle jedno z wielkich marzeń się spełnia? Nie potrafię znaleść słów, wiem tylko jedno, że wraz ze spełnionym jednym rodzi ono za sobą kolejne cele i marzenia, które mam nadzieję kiedyś osiągnąć. Wszystkim marzącym polecam spełnianie pragnień bo jest to naprawdę rewelacyjne uczucie !!! Szkoda tylko, jeśli najbliższe osoby nie chcą go z nami dzielić. Jednak i tutaj nie mogę być niesprawiedliwa bo bardzo dziękuję tym bez których zapewne moje pragnienie pozostało by nadal w sferze marzeń.
Kończąc kładę się spać, jednak przed tym jeszcze jedno małe spojrzenie do szafy czy aby na pewno nie jest to snem ?
Dziś dzień jak każdy inny, niby.. bo w rzeczywistości trochę inny niż każdy, jak co roku ma w sobie taką dziwną aurę, skłania nas do rozmyslań nad tym jakie to wszystko kruche.
Często zapominam się i nie myślę o tym że to wszystko jest takie chwilowe, że jest (już) 7 milionów ludzi takich jak ja, tak samo kruchych i bojących się o swoje życie, a przecież przed nami wielu juz to przeżyło.... A jednak boimy się, każdy się boi nawet jeśli mówi, że nie. Boimy sie tego co nieznane i czego nie potrafimy sobie wobrazić.
Lecz jest coś gorszego od obawy przed śmiercią - obawa przed życiem! Żyjemy tylko raz (podobno) a często na pół gwizdka. Gromadzimy rzeczy i je oszczędzamy na przyszłe chwile, które może nigdy nie nadejdą, a przecież życie toczy się tu i teraz. Nikt z nas nie wie co będzie później ale zawsze martwimy się bardziej przyszłością zamiast czerpać z teraźniejszości.
Mam nadzieję tak właśnie przeżyć swoje życie, by na jego koniec nie stwierdzić że coś mnie ominęło lub czegoś nie zdąrzyłam zrobić.
Mam nadzieję, że osoby które znałam i nie ma ich już wśród mnie takie właśnie życie miały. I...nigdy ich nie zapomnę...
Pozostaje tylko wierzyć, że będzie tak jak w piosence Grubsona.