Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotograficznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotograficznie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 lutego 2014
Oświecona
Do zakupu tego przedmiotu zbierałam się ładnych parę lat, nie pytajcie czemu - nie wiem. W końcu nadarzyła się okazja D. mówi - kupię Ci ;-)
O czym mówię? O blendzie. Jest to takie fajne akcesorium przydatne w fotografowaniu. Kawałek materiału o odpowiednim kolorze, naciągnięty na giętka obręcz.
My kupiliśmy Quantuum 5w1 92x122 cm, ale na rynku dostępne są rożne w rożnych rozmiarach.
Jest powierzchnia transparentna na którą nakłada się srebrną z jednej a czarną z drugiej albo wywijamy pokrowiec i nakładamy złoto białą powierzchnię.
Jak działa i na co mi ta blenda? Działanie blendy jest bardzo proste, ma ona za zadanie odbić światło np słoneczne, lub sztuczne i przenieść je na obiekt który chcemy doświetlić. W przypadku białej światło będzie bardziej rozproszone niż odbite.
Przydaje się w trudnych warunkach oświetleniowych. Jak wiadomo zdjęć pod słońce nie powinno się robić (teoretycznie ;-) ) ale jeśli mamy taką potrzebę a nie chcemy żeby twarz fotografowanego modela wyszła w cieniu, ustawiamy sobie przed min blendę i tak oto mamy bardzo ładne naturalne światło. W porównaniu do zdjęcia które wykonywalibyśmy twarzą do światła to z blendą będzie miało mniej ostre światło.
Dodatkowo składa się do niewielkich rozmiarów i możemy zabrać ją zawsze ze sobą :)
Dziś z Hanią testowałyśmy nowy nabytek. Bardzo jej się spodobała :D
Niestety po czasie, pomyślałam, że mogłam zrobić zdjęcia porównawcze, ale było już za późno...
Widać efekt?
środa, 25 grudnia 2013
Świąteczny czas
Święta Bożego Narodzenia lubię za atmosferę która wtedy panuje. Lampki na oknie, choince, świeczki... Wszystko to daje niesamowity efekt przytulności.
Dlatego jak tylko mogę zawsze staram się wprowadzić trochę tej świątecznej atmosfery do mieszkania. Jakoś tak od razu lepiej...
Więcej nie napiszę, chyba muszę się położyć niestety jak co roku wszystkiego muszę spróbować. A kilogramy lecą.....
Życzę Wam wspaniałych rodzinnych chwil !
Dlatego jak tylko mogę zawsze staram się wprowadzić trochę tej świątecznej atmosfery do mieszkania. Jakoś tak od razu lepiej...
Więcej nie napiszę, chyba muszę się położyć niestety jak co roku wszystkiego muszę spróbować. A kilogramy lecą.....
Życzę Wam wspaniałych rodzinnych chwil !
sobota, 21 grudnia 2013
Świąteczny Kraków
To znów ja ! ;) Przed wczoraj post, dziś znów kolejny, jakoś tak wyszło, że się skumulowało.
Ostatnio mieliśmy przyjemność gościć u znajomych w Krakowie. Po raz kolejny przekonałam się jakie to piękne miasto, a gdy jest oświetlone to nawet magiczne. Zresztą zobaczcie sami !
A jeśli nie macie jak, spożytkować przedświątecznej niedzieli, polecam wycieczkę :) I koniecznie do wieczora !
Ostatnio mieliśmy przyjemność gościć u znajomych w Krakowie. Po raz kolejny przekonałam się jakie to piękne miasto, a gdy jest oświetlone to nawet magiczne. Zresztą zobaczcie sami !
A jeśli nie macie jak, spożytkować przedświątecznej niedzieli, polecam wycieczkę :) I koniecznie do wieczora !
poniedziałek, 18 listopada 2013
Kręci się
Dawno mnie tu nie było... Dzień jakoś stał się dla mnie krótszy i to nie dlatego, że słońce tak wcześnie zachodzi :( Jakoś ta doba taka krótsza kurczę.... Do tego obowiązków jakby coraz więcej.
Ale za to nasza Hania jest coraz bardziej fajna (oczywiście cały czas jest fajna ;) ) Zaczyna coraz więcej rozumieć, stara się komunikować z nami na swój słodki dziecięcy sposób. Już traciłam nadzieję, bo słynnego "papa" uczyliśmy jej chyba 2 miesiące, aż tu nagle jak już zwątpiłam nagle pomachała papa :) Uwierzcie lub nie, radość jak z wygranej w totka! To takie zabawne, że kiedyś zdawało mi się to głupie jak rodzice cieszyli się z umiejętności dzieci. A to tu pokaże paluszkiem, a tu oczko a tu nosek, do tego papa i niemrawe mama i rodziciele są w niebie. Czym tu się cieszyć?
A jednak, jeśli jesteśmy od maleńkości z tym małym człowieczkiem i widzimy ile w nim zmienia się przez cały ten czas, obserwujemy nowe umiejętności które naprawdę pojawiają się z dnia na dzień to jest to ogromny powód do radości. Ono rośnie i zmienia się z dnia na dzień. Eh.... Nasza Haneczka ma już prawie 10 miesięcy! gdzie ten nasz malutki bobasek? Ktoś go zamienił na wszędobylskie dziecko, niestrudzone i niezmordowane potrafiące raczkować, stać, skakać, wspinać się i "gadać" w nieskończoność. A co to będzie potem ?
Tylko jednego czego nam brak, to ząbki... dalej Haneczka chodzi szczerbata :)
Mały skrót zdjęciowy :)
poniedziałek, 14 października 2013
U Calineczki i króla Elfów ;)
Niedziela, 6 rano dzwoni budzik to nic.... 6:30 dzwoni znów, trzeba wstawać....
W ten dzień wybieraliśmy się całą trójką to Bielska-Białej, na wizytę do Madzi i Łukasza, którym miałam robić sesję ślubną plenerową.
Ślub brali w sierpniu, ale jakoś zawsze pogoda lub okoliczności nie sprzyjały zdjęciom. I bardzo dobrze, bo dzięki temu doczekaliśmy prawdziwej polskiej jesieni !
Poranna podróż pociągiem dostarczyła Hani duuużo wrażeń ;) później szybka herbatka w domu Państwa G. ;-) Makijaż, ubranie (ah te klapki do garnituru ;-) ) i możemy ruszać :)
Pogoda była piękna ! Gdy jechaliśmy do Bielska, widoki za oknem zapierały dech, poranne słońce, kolory jesieni, lekko zmarznięte pola i łąki osnute delikatną mgłą... (nie, nie to nie było brudne okno ;) )
Gdy zajechaliśmy na rynek, lekko mgliste powietrze jeszcze się utrzymywało, leniwe życie na rynku, ludzie siedzący przy kawiarnianych stolikach, popijający kawkę. w tle bijące dzwony kościelne.W takiej scenerii zostawiłam męża z Hanią a my dwie Madzie i Łukasz ruszyliśmy na zdjęcia.
Początkowo Pan młody chciał załatwić sprawę najlepiej w 5 minut, wiecie jak to faceci lubią sesje plenerowe (chociaż są wyjątki). Ale bardzo szybko się oswoił i pozował jak prawdziwy model !
Ciekawych miejsc, długo nie musieliśmy szukać, ta stara część Bielska, jest naprawdę piękna, uliczki, zaułki, kamieniczki, schody,bramy....mogłabym wymieniać bez końca.
Pod koniec jeszcze parę rodzinnych ujęć i mogliśmy wracać do domu, by iść nakarmić nasze wygłodniałe brzuszki. A karmiliśmy je nie byle gdzie bo w restauracji Trattoria de Tadeusz, dawnej Kuźni smaków w której Pani Magda Gessler, zrobiła kuchenną rewolucję. Udało jej się to bardzo dobrze, bo lokal tętni życiem a jedzenie jest bardzo smaczne. Można również nacieszyć oko bardzo przytulnym wnętrzem. Dlatego jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicach zajrzyjcie, bo warto.
Póki co parę zdjęć naszej skromnej trójki, a z czasem plenerowe zapewne też tu zagoszczą :)
W ten dzień wybieraliśmy się całą trójką to Bielska-Białej, na wizytę do Madzi i Łukasza, którym miałam robić sesję ślubną plenerową.
Ślub brali w sierpniu, ale jakoś zawsze pogoda lub okoliczności nie sprzyjały zdjęciom. I bardzo dobrze, bo dzięki temu doczekaliśmy prawdziwej polskiej jesieni !
Poranna podróż pociągiem dostarczyła Hani duuużo wrażeń ;) później szybka herbatka w domu Państwa G. ;-) Makijaż, ubranie (ah te klapki do garnituru ;-) ) i możemy ruszać :)
Pogoda była piękna ! Gdy jechaliśmy do Bielska, widoki za oknem zapierały dech, poranne słońce, kolory jesieni, lekko zmarznięte pola i łąki osnute delikatną mgłą... (nie, nie to nie było brudne okno ;) )
Gdy zajechaliśmy na rynek, lekko mgliste powietrze jeszcze się utrzymywało, leniwe życie na rynku, ludzie siedzący przy kawiarnianych stolikach, popijający kawkę. w tle bijące dzwony kościelne.W takiej scenerii zostawiłam męża z Hanią a my dwie Madzie i Łukasz ruszyliśmy na zdjęcia.
Początkowo Pan młody chciał załatwić sprawę najlepiej w 5 minut, wiecie jak to faceci lubią sesje plenerowe (chociaż są wyjątki). Ale bardzo szybko się oswoił i pozował jak prawdziwy model !
Ciekawych miejsc, długo nie musieliśmy szukać, ta stara część Bielska, jest naprawdę piękna, uliczki, zaułki, kamieniczki, schody,bramy....mogłabym wymieniać bez końca.
Pod koniec jeszcze parę rodzinnych ujęć i mogliśmy wracać do domu, by iść nakarmić nasze wygłodniałe brzuszki. A karmiliśmy je nie byle gdzie bo w restauracji Trattoria de Tadeusz, dawnej Kuźni smaków w której Pani Magda Gessler, zrobiła kuchenną rewolucję. Udało jej się to bardzo dobrze, bo lokal tętni życiem a jedzenie jest bardzo smaczne. Można również nacieszyć oko bardzo przytulnym wnętrzem. Dlatego jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicach zajrzyjcie, bo warto.
Póki co parę zdjęć naszej skromnej trójki, a z czasem plenerowe zapewne też tu zagoszczą :)
niedziela, 29 września 2013
Rocznica
Dzisiaj minęła nasza pierwsza rocznica ślubu :)
Było różnie, skłamię jeśli powiem, że rok upłynął bezkonfliktowo ;-) Oboje jesteśmy dość uparci i bywało ciężko. Ale są też chwile wspaniałe i mam nadzieję, że w kolejnym roku będzie ich coraz więcej! A nasze charakterki trochę się uspokoją.
Dziś nawet pogoda była taka jak w zeszłym roku, po tygodniu pochmurnej pogody, wyszło słońce i mieliśmy piękną złotą jesień i mimo, że nie robiliśmy żadnych zwariowanych rzeczy z okazji rocznicy, dla mnie ten dzień był wyjątkowy, rodzinny taki jaki miał być....
Czas szybko leci, bardzo.
Było różnie, skłamię jeśli powiem, że rok upłynął bezkonfliktowo ;-) Oboje jesteśmy dość uparci i bywało ciężko. Ale są też chwile wspaniałe i mam nadzieję, że w kolejnym roku będzie ich coraz więcej! A nasze charakterki trochę się uspokoją.
Dziś nawet pogoda była taka jak w zeszłym roku, po tygodniu pochmurnej pogody, wyszło słońce i mieliśmy piękną złotą jesień i mimo, że nie robiliśmy żadnych zwariowanych rzeczy z okazji rocznicy, dla mnie ten dzień był wyjątkowy, rodzinny taki jaki miał być....
Czas szybko leci, bardzo.
POZDRAWIAMY ! (-:
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























































