W ten dzień wybieraliśmy się całą trójką to Bielska-Białej, na wizytę do Madzi i Łukasza, którym miałam robić sesję ślubną plenerową.
Ślub brali w sierpniu, ale jakoś zawsze pogoda lub okoliczności nie sprzyjały zdjęciom. I bardzo dobrze, bo dzięki temu doczekaliśmy prawdziwej polskiej jesieni !
Poranna podróż pociągiem dostarczyła Hani duuużo wrażeń ;) później szybka herbatka w domu Państwa G. ;-) Makijaż, ubranie (ah te klapki do garnituru ;-) ) i możemy ruszać :)
Pogoda była piękna ! Gdy jechaliśmy do Bielska, widoki za oknem zapierały dech, poranne słońce, kolory jesieni, lekko zmarznięte pola i łąki osnute delikatną mgłą... (nie, nie to nie było brudne okno ;) )
Gdy zajechaliśmy na rynek, lekko mgliste powietrze jeszcze się utrzymywało, leniwe życie na rynku, ludzie siedzący przy kawiarnianych stolikach, popijający kawkę. w tle bijące dzwony kościelne.W takiej scenerii zostawiłam męża z Hanią a my dwie Madzie i Łukasz ruszyliśmy na zdjęcia.
Początkowo Pan młody chciał załatwić sprawę najlepiej w 5 minut, wiecie jak to faceci lubią sesje plenerowe (chociaż są wyjątki). Ale bardzo szybko się oswoił i pozował jak prawdziwy model !
Ciekawych miejsc, długo nie musieliśmy szukać, ta stara część Bielska, jest naprawdę piękna, uliczki, zaułki, kamieniczki, schody,bramy....mogłabym wymieniać bez końca.
Pod koniec jeszcze parę rodzinnych ujęć i mogliśmy wracać do domu, by iść nakarmić nasze wygłodniałe brzuszki. A karmiliśmy je nie byle gdzie bo w restauracji Trattoria de Tadeusz, dawnej Kuźni smaków w której Pani Magda Gessler, zrobiła kuchenną rewolucję. Udało jej się to bardzo dobrze, bo lokal tętni życiem a jedzenie jest bardzo smaczne. Można również nacieszyć oko bardzo przytulnym wnętrzem. Dlatego jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicach zajrzyjcie, bo warto.
Póki co parę zdjęć naszej skromnej trójki, a z czasem plenerowe zapewne też tu zagoszczą :)










chyba kilka zdjęć naszej piątki miało być :P
OdpowiedzUsuń