niedziela, 28 lipca 2013

Mamowe przemyślenia

Czy od urodzenia Hani dużo zmieniło się w moim życiu? Czy żałuję? Czy przełożyłam bym to wszystko na później jeśli miała bym taką możliwość? Czasem w chwilach wolnego (czyli bardzo rzadko) zastanawiam się nad tym wszystkim.
Hania "wtargnęła" w nasze życie dość niespodziewanie i szczerze nie było nawet czasu jakoś tak tego wszystkiego obmyślić. Po prostu trzeba było się z tym zmierzyć.
Tak więc jeśli chodzi o zmianę mojego/naszego życia myślę że dużo się zmieniło ale czy na gorsze? nie sądzę.
Na pewno mam o wiele mniej czasu dla siebie, np nie mogę iść się wykąpać kiedy chcę, pomalować paznokci, usiąść i odpocząć kiedy chcę, po prostu potrzeby dziecka są ważniejsze. Oczywiście jeśli zajmuje się sobą to nie ma problemu. Tylko czy to tak naprawdę jest tak ważne, przyzwyczajamy się że możemy robić co chcemy ale nic się nie dzieje w momencie kiedy musimy to przełożyć lub inaczej rozplanować dzień.

Czy żałuję, heh wiem trochę przesadziłam z tym pytaniem, bo pewnie każdy zdaje sobie sprawę, że nie :) wręcz zaryzykuję stwierdzeniem, że nic lepszego nie mogło mnie spotkać! :) czuję jakbym właśnie na to czekała.

Może dla niektórych wyda się to głupie. Głupie gadanie młodej matki. Uwiązanej w domu przez dziecko, z nieumytymi włosami i w obślinionych przez dziecko bluzkach. Otóż wcale nie, kto dzieci ma wie, że nie jest i nie musi tak być, owszem są ciężkie dni wszystko daje w kość a jednak trzeba zacisnąć zęby i robić bo trzeba, ale zawsze wtedy dostaje się za to nagrodę, w postaci nowej umiejętności lub wspaniałego uśmiechu.

Kiedyś, nawet jak jeszcze byłam w ciąży zastanawiałam się, jak można podniecać się nowym zębem czy tym, że dziecko coś zrobiło, lub lubić codzienne (nudne) spacery. Tak właśnie myślałam i co? Już wszystko jasne. Jednak trzeba czegoś doświadczyć żeby zrozumieć niektóre rzeczy i myślę, że akurat rodzicielstwo jest jedną z tych rzeczy.

Czemu mnie naszło na takie przemyślenia? Ano... poszłam dziś do h&m z zamiarem kupienia sobie spodenek.
Wyszłam z body dla Hani, spodenkami dla Hani i opaską dla Hani... ;-) I wcale mi to nie przeszkadza ;)









                    

sobota, 27 lipca 2013

Pół roku :)

Dacie wiarę?! to już pół roku ! jeszcze raz tyle i już będę mieć w domu roczniaka :)
Czas naprawdę leci jak szalony, zresztą co będę pisała, każdy o tym doskonale wie, tylko że ogólnie nie zdajemy sobie z tego tak sprawy a dziecko jest idealnym wyznacznikiem upływającego czasu, bo robi niesamowite postępy w ciągu krótkiego czasu oraz szybko rośnie i zmienia się.

Jak 3 miesiące temu pisałam posta o skończonych 3 miesiącach Hani, była dzieckiem jeszcze mało ruchliwym, wraz ze skończeniem 4 miesiąca zaczęła przewracać się z pleców na brzuch.... i zaczęło się ! Na początku dość niezdarnie ale szybko się rozkręciła i położona na plecach od razu lądowała na brzuchu, po jakimś miesiącu zaczęła lekko podpełzać by jakieś dwa tygodnie temu stanąć na czworaka i myślę, że jest kwestią czasu aż nauczy się raczkować ( a właściwie czworakować ). Aha, do tego wszystkiego, trzymając się za moje palce z siadu próbuje wstawać :) Coś czuję, że to półrocze będzie bardzo fascynujące pod względem nowych umiejętności :)
Oczywiście je już inne posiłki niż mleko mamy i również smakuje jej coraz bardziej !

To naprawdę cudowne uczucie gdy jesteśmy świadkami wielkiego rozwoju naszych dzieci, bo jednak przez pierwszy rok dzieci najwięcej rosną i najwięcej się uczą nowych umiejętności.
Jeśli przed Wami 6 miesięcy Waszego dziecka, przygotujcie się od teraz nasze dziecko będzie chciało dotknąć wszystkiego co da się dotknąć i wejdzie wszędzie gdzie można wejść :D



Ciekawe co czeka nas w kolejnym kwartale ?


Przy okazji półrocza, zrobiłam Hani mini, mini sesyjke. W sumie to wybrałam się z zamiarem pójścia dalej ale po wyjściu stwierdziłam, że pójdę możliwie najbliżej dobrze zrobiłam bo po rozłożeniu Hani na kocyk, jedyną rzeczą jaka ją interesowała była trawa :D Tak więc więcej niż zdjęć, zrobiłam skłonów i podnoszeń Hani aby ustawić ją w odpowiedniej pozycji co i tak po sekundzie ulegało zmianie i Hania podpełzała do trawy aby ją szarpać i wyrywać :D
No ale co nieco się udało, może w niedalekiej przyszłości, wezmę ze sobą jakiegoś pomocnika. ?











Hania zgodziła się zapozować z fotografem :) 


A taka była malutka.... 


A to dzisiejsza Hanusia (zdjęcia sesyjne robiłam parę dni wcześniej) w prezencie od mamy nowej pościeli. Uwielbiam Hani kupować nową pościel z racji że spędza na śnie dużą część dnia (ostatnio coraz mniej....) to chcę żeby spało jej się miło :) . Bardzo fajna pościel jest w ZARA Home, niestety poza okresem wyprzedaży dość droga... Ale od czego właśnie są wyprzedaże ! ;) Niestety jednym z minusów jest ogromny przedział w rozmiarówce, zarówno kołder jak i poszew, każdy producent szyje pod siebie.








środa, 24 lipca 2013

pół wieku razem!

50 lat razem.... dla mnie z 10 miesięcznym stażem małżeństwa to jakiś kosmos w ogóle ! Tym bardziej jestem pełna wrażenia, jednak gdy tak patrzę na moich dziadków wcale się nie dziwię :) Mimo, że często sobie dogryzają i ogólnie patrząc z boku czasem można się uśmiać :)
Ale widać również, że bardzo się kochają, kochają swoich synów, swoje wnuczki...
Babcia to wspaniała kucharka i do rany przyłóż, moja ukochana babcia! Dziadek... tak kto zna mojego dziadka wie, że to dusza człowiek, nikt go nie przegada! A o swojej pasji potrafi gadać godzinami ;)

Jednym słowem, życzę każdemu z nas takiego stażu i miłości :)!


Wszystkiego najpiękniejszego babciu i dziadku ! :*


















A oto i nasza para młoda :)


wtorek, 9 lipca 2013

Ewcia + Rafał = Antek


Pamiętacie tę parę?






Prawie rok po ślubie miałam przyjemność znów mieć tą parę przed obiektywem :) Tym razem w trójkę !
Jak tylko dowiedziałam się, że Ewa jest w ciąży strasznie się ucieszyłam, będą super rodzicami ! :)

Zdjęcia musieliśmy wykonać w miarę blisko domu i z Hancią ;) łatwo nie było, no bo ciepło i komary wszędzie ! i zazdrosna Hania, że mama zajmuje się kimś innym niż nią ;-) No i ja.... która już tak dawno nie robiła zdjęć! Jakoś sobie poradziliśmy a zdjęcia robiłam z Hanią w nosidełku ;)

Z niecierpliwością czekam na małego Antka ;) Hancia też bo to kolejny kandydat na narzeczonego ;-)























Swoją drogą, jest coś skutecznego na komary?? bo miejsce na zdjęcia było piękne, tylko "zakomarzone" :(