Dzień pierwszy.... :)
Do Niedzicy przyjechaliśmy w piątek, a właściwie w sobotę w nocy :) na miejscu czekała mnie baaardzo miła niespodzianka :) TORT! :) własnoręcznie zrobiony przez teściową także wcale nie byle jaki :P
Oczywiście przywitanie z Hanią która się rozbudziła kiedy powinna spać i w efekcie zasnęliśmy troszkę po 2 w nocy, a po południu mieli przyjechać moi rodzice.
Trochę się obawiałam bo jednak pogody nie zapowiadali ładnej... miało cały weekend padać. Ale na szczęście było piękne słońce Hania prawie cały dzień spędziła na dworze zabawiana przez niańkę Kornelkę :)
Pod wieczór grill w licznym gronie, kopanie piłki i spacer po pięknej wiosennej okolicy !
I tak oto minął nam dzień pierwszy. Wszyscy ładnie poszli spać bo w niedzielę dwie uroczystości, komunia Karinki i chrzest Hani.
 |
| mój pyszny ćwierćwiekowy torcik |
 |
| Ninia :) |
 |
| Tak jak obiecałam - jest na blogu :D |
 |
| Dzieje się ! |
 |
Są i rodzice ! :)
|
Dzień drugi....
Nadszedł dzień chrzcin, wszystko przebiegło wzorowo Hania nawet nie zapłakała :) a rodzice i chrzestni spisali się wzorowo.
Potem powrót do domu mnóstwo zamieszania i przepyszne jedzenie.
Zaczynając od tortu kończąc na korbacach :) (w tym miejscu ukłony dla kucharek ! :) )
Wszystkim baaardzo dziękuję za gościnę i prezenty dla Hani, ale przede wszystkim za wspaniałą rodzinną atmosferę!
A ciociom niańkom Hania śle buziaczki :*:*:*
 |
| Tort Haneczki |
 |
| Jest i komunistka i jej impreza ;-) |