Ani się nie spojrzałam, jak nagle wszystko dosłownie wybuchło, drzewa krzewy mlecze... nareszcie mamy wiosnę! Zawsze długo jej wyczekuję ale w tym roku to już naprawdę się naczekałam i tylko tęskno patrzałam na ubiegłoroczne wiosenne zdjęcia. Miałam też szczęście mieć trochę wolnego w te ciepłe dni więc i zdjęć jest sporo. Równierz mój aparat czekał na wiosnę i jak się spodziewałam warto było! Był już ze mną na wycieczce rowerowej i w Pszczynie oraz w skansenie w Chorzowie, biedak się napracował ale spisał się na medal ;)
Odkurzyłam też dziś moją mp3 (coś jakby wiosenne porządki) i odkryłam na nowo jak to dobrze wziąć muzykę ze sobą. Kiedy idąc tworzy soundtrack naszego życia, lub przypomina wyjątkowe chwile.
Małe rzeczy a cieszą :)
A oto mały weekendowo kwietniowo majowy misz masz :)
pójdziemy znowu razem na lody?:)
OdpowiedzUsuń