Uwielbiam ten moment w ciągu dnia, kiedy Hania wstaje po długiej drzemce, rzadko kiedy śpi dłużej nż 40 minut ale jak już się zdarzy to łapię się na tym że w pewnym momencie (a następuje on po tym jak skończę napawać się błogą ciszą) zaczynam myśleć, że jakoś mi pusto... I wtedy (jeszcze nie wiem jak to działa) Hania zazwyczaj się budzi. Telepatia jakaś czy coś?
Ale wracając do sedna, wchodzę do pokoju i widzę zaspane duże, podpuchnięte oczka, zaróżowione ciepłe policzki i wielki uśmiech od ucha do ucha. Stoi (tak, tak stoi!) w łóżeczku i patrzy na mnie tym swoim kochanym wzrokiem : "Mamusiu ja już wstałam"! Biorę ją wtedy w ramiona przytulamy się chwilkę i pyk! czar pryska, Hania wyrywa się z ramion mamy do innej ciekawszej, bardziej absorbującej czynności :)
Tymczasem, zmykamy do zabawy ;)








Też to lubię :)
OdpowiedzUsuńA skąd macie takie cudne portki? też chcę!
portki są z Carter's ale niestety z allegro. W ogóle dobrej jakości, bo to komplet body, gaciei polarek i wszystko bardzo fajne ;)
OdpowiedzUsuńfajna ta Wasza Ania :D
OdpowiedzUsuńHania ?:)
UsuńCudna Hanna :)
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać takiego widoku u siebie, a do lutego jeszcze daleko :)
Mała jest prześliczna :)
OdpowiedzUsuńI podziwiam pokoik Hani - ciekawy kolor ściany :)
Ehh ja też uwielbiam takie momenty :)
OdpowiedzUsuń