Po długich bojach i próbach umówienia się na coś konkretnego na szczęście udało nam się spotkać, aby pogadać i pogotować. To juz taka trochę tradycja to wspólne gotowanie, i jakoś zawsze trafia na kuchnię włoską, była już lasagne, calzone, cannelloni a tym razem makaron tagliatelle ze szpinakiem kurczakiem i serem gorgonzola. Można się łatwo domysleć, że było pyyyyyszne :)
A małemu Maksiowi dziękujemy za dostarczenie nam mnóstwa radości z mozliwości zabawy jego zabawkami :D
Kiedy powtórka? :)
I proszę bardzo efekt końcowy :)!
Jakość zdjęć niestety nie należy do najlepszych, jednak mam nauczkę już na przyszłość aby zawsze brać ze sobą aparat :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz