Otóż naszła mnie taka refleksja... mianowicie zanim zostałam mamą jeśli chciałam coś ugotować szukałam po internecie super ekstra przepisów gnałam do sklepu po składniki wydając majątek spędzałam w kuchni milion godzin aby na końcu stwierdzić że nie wyszło ani w połowie takie jak w przepisie i co najważniejsze na obrazku! :D
Ale od czasu gdy zostałam mamą i mam 30 minut na przygotowanie jedno lub dwudaniowego obiadu ( o ile w ogóle mam te 30 minut) moje życie w kuchni stało się o wiele prostsze ! można by pomyśleć, że jak to? Ano tak to, że nie marnuje teraz czasu na wymyślne nieudane eksperymenty, tylko otwieram lodówkę patrze co w niej mam (bo wyjście do sklepu czasem jest niemożliwe) i kombinuje ;)
I tak oto powstają np zupa pomidorowa lub szpinakowa w 10 minut :)
Tak więc dziś miałam w lodówce szpinak, śmietanę, żółty ser, kurczaka oraz makaron świeży z chili :)
Zdecydowanie ten urok macierzyństwa podoba mi się bardzo gdyż poniekąd taka umiejętność została mi narzucona :)
Posiadam jeszcze wiele innych nowych umiejętności w związku z rolą mamy ale o tym może następnym razem ....
Korzystając z okazji, że piszę posty raz na długi długi czas :( Żądam WIOSNY !!! Mam już serdecznie dość zimna, śniegu, chlapy i braku słońca!






Wiem o czym mówisz:)
OdpowiedzUsuńWcześniej miałam zwyczaj robienia niepotrzebnych zapasów, co wiązało się z nauką gotowania posiłków na własną rękę dla siebie i męża - kompletnie nie widziałam co jest potrzebne i ile czego schodzi i co z czym się je :) Po pewnym czasie gdy był ten z rodzajów dłuższych miesięcy byłam w stanie przygotować z "zapasów" na pozór kompletnie nie współgrających ze sobą obiady na 2 tygodnie bez żadnych zakupów:)
W kuchni liczy się spontaniczność :)
Albo przygotowanie domowych posiłków, które można wykorzystać na zapasy DOMOWE! Dlatego zapraszam na mojego bloga na domowej roboty pyszne pierogi ruskie :D
momodeco.blogspot.com