W szkole, po szkole, na lekcjach, po lekacjach, w sobotnie popołudnia na krześle fryzjerskim :) oj tak... widywałyśmy się często...
Aż pewnego dnia oznajmiła
Jadę na rok do stanów ! i wróciła po półtora roku ;-) za ten czas Franuś nauczył się chodzić,duuuuużo mówić, a ja... no cóż mam męża i dziecko :)
Mimo półtorarocznej nieobecności czułam się jakbyśmy widziały się przedwczoraj. :-)
Fajnie znów Cię było zobaczyć dziku :-*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz